sobota, 30 marca 2013

Koncert


 Pierwszego dnia września 2012 roku razem z koleżanką pojechałyśmy na koncert Kamila Bednarka. Mamą powiedziałyśmy, że jedziemy z jej ciocią, a ona nas kryła. Wsiadłyśmy do tramwaju i wyruszyłyśmy do Dąbrowy Górniczej. Było to około 15 min drogi od Czeladzi. Gdy wysiadłyśmy z pojazdu nie mogłyśmy znaleźć parku w którym miał odbyć się koncert. Chwilę błądziłyśmy po wogóle nieznanym mieście. Wkońcu dałyśmy za wygraną i podeszłyśmy do jakiejś starszej pani zapytać o park "Hallera". Miałyśmy pecha ponieważ była ona przejazdem w mieście i nie potrafiła nam pomóc. W pewnej chwili wpadłyśmy na plakat z informacjami o koncercie i nagle nas olśniło. Po drugiej stronie ulicy znajdował się park którego szukałyśmy. Przeszłyśmy jakimś tunelem pod ulicą i znalazłyśmy się blisko parku. Ucieszone pognałyśmy w głąb zarośniętego drzewami parku. Po chwili zobaczyłyśmy scenę. Byłyśmy na miejscu o 19:00, a Kamil miał wejść na scenę o 20:30. No cóż, zajełyśmy miejsca w pierwszym rzędzie pod sceną słuchając jakiegoś marnego zespołu. Światła nagle rozbłysły, na scenę wszedł wokalista wraz z zespołem. Tłum zaczął szaleć, piszczeć i wołać takie teksty "Kocham Cię" "Kamil!!!" itp. Kamil utrzymywał wspaniały kontakt z fanami i nikt ani na chwilę nie przestawał skakać, tańczyć, i śpiewać. Pod koniec zespół zaczął żegnać się, a tłum zaczął wołać "bis, bis". Fani doczekali się bisu i nadal szaleli przy brzmieniech muzyki reggae. Gdy impreza dobiegała końca, a Kamil zszedł ze sceny tłum pobiegł po autografy. Poszłyśmy na tramwaj. Było już ciemno. O około 23:00 przyjechał tramwaj. Wsiadłyśmy, zaczełyśmy rozmawiać z jakimiś piętnastolatkami które wysiadały na tym samym przystanku co my. Gdy wysiadłyśmy każda poszła w swoją drogę. Ja miałam najdalej więc zacisnęłam pięść i ruszyłam w stronę domu. Gdy podeszłam pod klatkę odetchnęłam z ulgą, że nareszcie doszłam. Weszłam po schodach, otworzyłam drzwi i zdziwiona zobaczyłam, że moja mama już śpi. Bardzo mnie to wkurzyło, ze nie czekała na mnie, nie martwiła się. Ale no cóż zasnęła to zasnęła. Poszłam po cichu do pokoju, przebrałam się w piżamę i włączyłam telewizor.


                                                                                                    Mam nadzieję, ze się
                                                                                                              podoba. :)
                                                                                                     Autor: Ja :D
                                                                                                        (Nie kopiowane)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz